Cel dzisiejszego dnia - iść przed siebie. Dreszczyk emocji spotkał mnie po drodze. Przyzwyczajona do szerokich pasm drogowych tu napotkałam na wąską i krętą. Utrudnieniem było dla mnie położenie jej na wale. Mała nieuwaga i trzeba wzywać pomoc drogową. Miałam pewne obawy co do słuszności nawigacji ale dałam się ponieść i warto było. To wspaniałe uczucie rozpierające w płucach. Dotarłam do celu i …. . I chwila spokoju i relaksu. To malutkie miasteczko otoczone morzem. Cisza , dwie osoby patrzące na horyzont. Obok na rowerze miejscowy przejeżdża i z uśmiechem wita. Za chwilę wszyscy znikają a ja zostaję sama. Jestem sama na końcu świata , sama śmieję się do siebie. Nie długo cieszę się tą chwilą. Podjeżdża auto, cichutko bo tu droga wąska. Ale obserwując przybywających tu ludzi autem, rowerem czy pieszo obserwuje to samo zachowanie spokojności. Wszyscy jak zwabieni światłem lat...