Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą sztuka

Chodż i pomaluj mój świat

    Chłodny i ponury wieczór . Perspektywa wieczoru przed telewizorem. A może książka i długie rozmowy. A może spacer? Na brak pomysłów nie można narzekać aby poruszyć swoją fantazję . Zaparzona kawa i gotowi do drogi. Magiczne Menen Z szarej rzeczywistości zaczynam rozpływać się w kolorze i cieple. Fasady głównych miejskich budynków oświetlone są artystycznym filmem. W nastrojowy spacer oprowadza nas mały czarodziej, który  odkrywa nowe, pełne cudów światy. Małe miasteczko i dziś jest cichym i spokojnym miejscem.   Wśród spacerujących nastrojowa cisza.  Nikt nikogo nie pogania. Wieczorny relaks z lekcją historii. Po godzinie wracamy przed muzeum miejskie. Poznałam Menen. Kolorowy i magiczny tego wieczoru.

SCHODY DO NIEBA

 Ubarwić świat codzienny i spojrzeć na niego z innej perspektywy. Dostrzec to czego nie widzimy z bliska. Unieść się ponad wszystko. Choć na chwilę wspiąć się do nieba. Dziś jedna z atrakcji, dawniej spełniała rolę wieży przeciwpożarowej. Ciekawe położenie , wśród pól i łąk. Zaprasza do spaceru po okolicy. To jak nasza droga przed wspięciem się do celu. Można ją pominąć i szybko zmierzyć ku szczycie. To jak biec przez życie nie żyjąc. Projekt wieży opracowany przez firmę architektoniczną Close To Bone. Oceniony jako " (…) pełen napięcia, fantazji, absurdu.  Ma funkcję, ale może jej nie ma". Inżynier  Yves Willems mówi, że zainspirował go francuski  pisarz Antoine de Saint- Exupery, który napisał, że " doskonałość osiąga się nie wtedy, gdy nie można nic dodać,  ale kiedy nie można niczego pominąć" "Aby nacieszyć się widokiem trzeba wejść na górę a do tego  potrzebne są schody, nic więcej". Zapraszam na spojrzenie z góry... Pływające schody widoczne są z dal...

LEKCJA ŻYCIA

   Ten rok to duża lekcja cierpliwości. Postawiono nas w nowej odmiennej sytuacji paraliżu i strachu. Codzienność, którą się żywiliśmy została okruszona. Pozbawiono nas największych witamin życia. Osłabiono nasze wnętrze i zamknięto w bezruchu.  Zakazy i nakazy.  Nauczona zostałam do czerpania z chwil.  Oddycham i duszę się. "Kiedy to się skończy..."   Bawełnianą maskę z filtrem, dla jednych symbol niewoli dla innych wolności, upchniesz w pudełku na pamiątki. W niej oczy takie nagie. Ktoś mimowolnie spuszcza wzrok, ktoś inny dostrzega więcej, wedle intencji. I takie usta ciche. Mówisz tyle ile musisz, co za ulga właściwie. Ramiona jakby na sznurkach z mentalnymi hamulcami. Ludzie, coraz bardziej awatary, liczby w statystykach, zagubieni między teoriami, zakazami. Strach o wszystko liczony na metry. Maseczka, gałgan antymandatowy... Kiedy to się skończy, idę o zakład, będziemy jak zawsze tacy sami. Wiola Sawczuk Wracamy na wystawy. Wracamy do galerii artysty...

PUNKT WIDZENIA

Największa stalowa rzezba na świecie- L Arc Majeur. Zachwyca i bulwersuje. W pobliżu Lavaux- Sainte- Anna (Belgia) dwa monumentalne łuki otaczają autostradę. Łuki Bernar Venet- łuki, łuki pochyłe,łuki zawalone, łuki pionowe.. Rzezby w środowisku, integrujące architekturę i otaczającą przyrodę. Prace w oparciu o schematy matematyczne rozwijające się o informacje naukowe. L Arc Majeur łączy dane i wiedzę. Jest to zarówno wyjątkowe dzieło sztuki jak i wyczyn techniczny. Rzezbę możemy dostrzec w drodze. Naszej drodze samotnej, z rodziną, znajomym. W ciszy i przy muzyce płynącej z radia. W dzień deszczowy lub z blaskiem słońca.  Jedna droga i jedna rzeżba a wiele odmiennych sytuacji na jej spojrzenie.  Punkt widzenia zależy....  Często osoby nawet jej nie zauważają . Być gigantem niedostrzeżonym w codzienności. Ale dzisiejszy świat ma też swoje prawa przekazu. Nie patrzymy przed siebie ale w monitory telefonów. Nie doceniamy piękna natury ale obraz przerobiony.  "Okazuje ...

UKRYTE PIĘKNO

      Przygoda ruszyła wraz z gwizdkiem konduktora. Prowadzi nas prosta żelazna droga. Wielokrotnie mijałam tę stację a dziś jest moim celem. Jest leniwy poranek i ma to swój urok w ciszy pasażerów. W takiej pustce można wiele odkryć. Dziś mam jeszcze jedno szczęście w postaci światła. Bawi się w chowanego i pokazuje ukradkiem skrawki. To one odsłaniają piękno starej zaniedbanej konstrukcji dworcowej. Nie będę kłamać, cieszę się z tego przywileju bycia jedynym pasażerem. Szybko porzucam przybrany bagaż a rozkoszuję się w tej pokrytej niedoskonałością  piękną duszę. Te stare metale przybierają koronkową formę. Słonce, które prowadzi do zajrzenia przez nie i w nie. Dawno zapomniane kiedyś tak podziwiane. Czy jest jeszcze ktoś kto potrafi je dostrzec?    Wydają się być kruche a tak mocno się trzymają. Ile dłoni je dotykało, o jej ramy się wspierało. Stary metal pokryty rdzą jak zapis zdarzeń. Martwy świadek wielu zdarzeń. Dziś dla mnie ma wielką duszę i ...