Ten rok to duża lekcja cierpliwości. Postawiono nas w nowej odmiennej sytuacji paraliżu i strachu. Codzienność, którą się żywiliśmy została okruszona. Pozbawiono nas największych witamin życia. Osłabiono nasze wnętrze i zamknięto w bezruchu. Zakazy i nakazy. Nauczona zostałam do czerpania z chwil. Oddycham i duszę się. "Kiedy to się skończy..." Bawełnianą maskę z filtrem, dla jednych symbol niewoli dla innych wolności, upchniesz w pudełku na pamiątki. W niej oczy takie nagie. Ktoś mimowolnie spuszcza wzrok, ktoś inny dostrzega więcej, wedle intencji. I takie usta ciche. Mówisz tyle ile musisz, co za ulga właściwie. Ramiona jakby na sznurkach z mentalnymi hamulcami. Ludzie, coraz bardziej awatary, liczby w statystykach, zagubieni między teoriami, zakazami. Strach o wszystko liczony na metry. Maseczka, gałgan antymandatowy... Kiedy to się skończy, idę o zakład, będziemy jak zawsze tacy sami. Wiola Sawczuk Wracamy na wystawy. Wracamy do galerii artysty...